wtorek, 27 września 2016

Fiński dla obcokrajowców w Finlandii - pierwszy miesiąc nauki, wzloty i upadki.

Jezioro Näsijärvi
Już ponad półtora miesiąca jestem w (jeszcze niezimnej i nieciemnej) Finlandii. Zaraz, zaraz, już? Jakie już? Półtora miesiąca to wcale nie tak długo! Owszem, ogólnie rzecz ujmując może to krótko, ale mi jednak nadal towarzyszy poczucie, że przyjechałam tu jakiś... tydzień temu? Dni mijają mi w błyskawicznym tempie, dopiero kiedy pomyślę o tym jak wyglądało nasze mieszkanie kiedy przyjechaliśmy z Polski i ile udało nam się do tej pory zrobić, zdaję sobie sprawę, że nie bez powodu czas ucieka mi przez palce. Codziennie dzieje się coś nowego, urządzamy swoje cztery kąty, a także (i przede wszystkim!) uczymy się siebie nawzajem. Oprócz tego, jak wiecie z poprzedniego postu, zapisałam się na kurs językowy, co, jak większość rzeczy w moim życiu, nie obyło się bez przygód. Co się stało i jak radzę sobie z fińskim w Finlandii?