niedziela, 13 grudnia 2015

Niedzielny wieczór z muzyką i herbatą imbirową

Witam Was ciepło w ten niedzielny wieczór. Pogoda ze względu na deszcz i silny wiatr  nie sprzyja spacerom, więc praktycznie cały dzień spędziłam w domu. Absolutnie tego nie żałuję, bo nadgoniłam trochę z magisterką, dzięki czemu pierwszy rozdział powoli dobiega finiszu i niedługo wyślę go do promotora. Teraz delektuję się rozgrzewającą herbatką z miodem, cytryną i plasterkiem imbiru, i relaksuję parujący po ciężkich umysłowych zmaganiach mózg ;) W ramach pracowania nad magisterką, odkryłam wiele wspaniałych stron internetowych oraz zajęć rozwijających zainteresowania. Jedną z takich stron jest Memrise.com, gdzie zapisana już jestem na kilka tematycznych kursów fińskiego i uczę się, powtarzam oraz utrwalam słownictwo i gramatykę. Wspaniała rzecz! Prosty, szybki i przyjemny sposób nauki, o wiele lepszy niż zakuwanie słówek na pamięć ;) 
Kto śledzi mój profil na Instagramie już wie, że niedawno poszczęściło mi się w konkursie organizowanym przez ZagłębieWood i wygrałam wspaniałe nagrody, spośród których na jedną czekałam wyjątkowo niecierpliwie.
Domyślacie się już, na którą? ;)

sobota, 12 grudnia 2015

FARMONA | Radical, wzmacniająca mgiełka do włosów zniszczonych i wypadających

Dzień dobry! Powracam do Was z obiecaną nową recenzją. Co tym razem wzięłam pod lupę? Skoro ostatnio pisałam o waniliowym żelu do kąpieli i pod prysznic Yves Rocher, teraz postanowiłam napisać coś o kosmetyku do włosów. Jak możecie wyczytać z tematu, dzisiejszy post dotyczy wzmacniającej mgiełki do włosów zniszczonych i wypadających Radical. Cóż to takiego i jak mgiełka sprawdziła się u mnie? Zapraszam do lektury!

sobota, 5 grudnia 2015

Czasem słońce, czasem deszcz

Wiedziałam, że tak będzie jak tylko rozpoczął się rok akademicki, a kiedy chwilę później do zajęć na uczelni doszła praktyka w szkole, byłam już pewna, że nie będę miała ani chwili na blog. Niestety, nie myliłam się. Tym sposobem, zawinięta w koc, z laptopem na kolanach i kubkiem muminkowym zachęcająco parującym na stoliku obok, przychodzę do Was skruszona jak kruszonka na szarlotce. Haha, suchar taki.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy kilkakrotnie zabierałam się za pisanie tutaj, jednak za każdym razem coś innego zaprzątało moje myśli. Poza tym, nie przepadam za pisaniem bloga, gdy czeka na mnie tysiąc innych obowiązków, którym natychmiast muszę podołać.
Co się ze mną działo w październiku i listopadzie? Oj, wiele się działo.