Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wiosenne porządki w życiu i kilka słów o związku na odległość z obcokrajowcem

Uff! Piszę na szybko, bo znowu wszystko mnie goni, ale po prostu muszę na moment odsapnąć i przestać ślęczeć w książkach. Ostatni tydzień przyniósł wiele zmian, głównie pozytywnych, co bardzo mnie cieszy. Wysypka wspomniana w poprzednim poście odeszła już w zapomnienie, zgodnie z ostrzeżeniem pani doktor, zostały tylko drobne blizny, które za jakiś czas powinny całkiem zniknąć. Zrobiłam też badania okulistyczne i po kilku latach przerzuciłam się z soczewek kontaktowych na okulary. Coś czuję, że to była bardzo dobra decyzja i oczy są mi wdzięczne ;) Na studiach "załatwiłam" też kilka prezentacji i mam nadzieję, że przez jakiś czas będę mogła w spokoju skupić się na masie innych rzeczy do zrobienia na zaliczenia. Co więcej, wszystkie propozycje tematów na projekty zostały zaakceptowane i mogę brać się do pracy. Czas biegnie jak szalony, zieleń trawy powoli robi się coraz bardziej soczysta, ptaki głośniej świergolą, a niebo jakieś bardziej niebieskie i czystsze, w ogóle szał :)...

Studenckie życie

To już powoli staje się moim nawykiem, że kiedy wracam do Krakowa kupuję mleko czekoladowe w kartoniku, przychodzę do mieszkania i sączę je sobie przez słomkę. To chyba w ramach ekspresowego relaksu zamiast popołudniowego kubka kawy. Jestem, żyję, ale ledwo. Zaczyna się dopiero czwarty tydzień nowego semestru, a ja już niemal zamieszkałam w instytutowej bibliotece. Prezentacji i projektów od cholery, że tak powiem. Prace zaliczeniowe na historię USA i historię Wysp Brytyjskich miażdżą, a do tego dochodzi superbzdurny projekt na dydaktykę, gdzie mamy nagrać filmiki edukacyjne. Serio? Ja się naprawdę napaliłam, że ktoś mi wyjaśni jak uczyć na III i IV poziomie edukacyjnym, a tu się okazuje, że trzeba biegać z kamerą po mieście. Cała nadzieja w wykładach, które o dziwo wydają się sensowne. Tak to jest jak trafi się na prowadzącego ćwiczenia ze stosunkowo niewymagającego przedmiotu, który (prowadzący, nie przedmiot) jest nerdem i wszystko potrafi sprowadzić do pracy z komputerem. OK, ...

Weekendowo, rocznicowo, niespodziankowo

Jak za starych dobrych czasów, w piątek spakowałam plecak i wyruszyłam do domu. Pierwszy tydzień zajęć był... dziwny. Dużo się dzieje, a ja jakoś nie mogę złapać rytmu uczelnianego. Nowy semestr, nowe przedmioty, wykładowcy, wymagania, które niektórzy chyba wzięli z kosmosu - ze wszystkim od nowa trzeba się oswoić, a na dodatek dochodzi nowe mieszkanie, do czego też muszę się przyzwyczaić. Jedyny constans to mój Skarb i rodzina.  Przy okazji zajęć zdałam sobie sprawę, że jak najszybciej muszę zbadać wzrok, co mam nadzieję uda mi się dopiąć w tym tygodniu. Możliwe, że dam oczom odpocząć od soczewek kontaktowych, które noszę od 6ciu lat i przerzucę się na okulary. Mam tylko nadzieję, że wada wzroku nie pogłębiła się drastycznie od ostatniego badania. Weekend, jak to weekend, minął mi błyskawicznie i teraz już jestem w Krakowie. Właśnie wróciłam z drobnych zakupów spożywczych, sączę sobie mleko czekoladowe i słucham jak sąsiedzi na górze odkurzają. Heh, a dokładnie tydzień temu za...

Eveline Cosmetics | Peeling Slim Extreme 3D

Wiem, wiem ostatnio obiecałam, że nowa recenzja pojawi się jeszcze w weekend. Niestety, zawirowania związane z przeprowadzką trochę uniemożliwiły mi zrealizowanie tego planu. Jakoś podświadomie denerwowałam się zmianą miejsca zamieszkania, w nocy kiepsko spałam, więc kiedy w niedzielne popołudnie przyjechałam do nowego mieszkania, zdążyłam posprzątać pokój, ułożyć wszystkie swoje rzeczy, pobiec do centrum handlowego odebrać zamówione słuchawki, żeby móc spokojnie porozmawiać ze Skarbem na Skype, a w drodze powrotnej zrobić małe zakupy spożywcze. Kiedy wpadłam do mieszkania padałam już na twarz, a nie chciałam pisać postu "na odczep się". Pokoik mam malutki, ale co dla mnie najważniejsze, jest czysto, w dobrej lokalizacji i cenie, towarzystwo także zapowiada się całkiem w porządku, więc te ostatnie semestry studiów powinnam przetrwać. Póki co oswajam się z tym wszystkim, czuję się jeszcze trochę obco, ale myśl o nadchodzącym semestrze i zerwaniu z codziennymi dojazdami popr...

Rossmann, przeprowadzka i ładowanie baterii

Dziś piątek, ostatni "oficjalny" dzień mojej przerwy międzysemestralnej, od poniedziałku zaczynam zajęcia. Miałam jeszcze do końca lutego dojeżdżać na uczelnię, ale kiedy wczoraj opublikowano harmonogram zajęć wyszło na to, że w poniedziałek musiałabym jechać do Krakowa na 8. rano i dojechać jeszcze do budynku głównego (nie do "mojego" Instytutu"), więc bus o 6:50 odpadał. Do tego po wykładzie o 8:00 mam przerwę do... 19:15, więc albo musiałabym wrócić do domu i za kilka godzin jechać znowu do miasta smoka, albo iść na długi, długi shopping i zasnąć na wieczornym wykładzie (bo przecież żeby zdążyć rano, musiałabym wstać ok. 5:00). Tym sposobem do mieszkania przeprowadzam się już pojutrze. Z jednej strony boję się, bo psychicznie jednak nastawiłam się na pakowanie w przyszły weekend, a tu już teraz muszę wyciągać walizę i ją wypełnić. Muszę pisać jak bardzo nie chce mi się tego robić? ;)  A tak z innej beczki, wczoraj byłam w Krakowie odebrać zamówiony ostatn...

Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń | Hipoalergiczna odżywka do włosów z chlorofilem i proteinami keratyny

Porządkując ostatnio łazienkę odkryłam masę opakowań pustych lub z resztkami kosmetyków, które czekają w kolejce na swoje recenzje. Tym sposobem w to piękne niedzielne popołudnie, sącząc kawę z odrobiną czekolady, przygotowuję dla Was recenzję hipoalergicznej odżywki do włosów Biały Jeleń.

Piątkowe zakupy w hebe i Rossmannie

Odwiedziłam dziś Miłe Panie z Dziekanatu, żeby oddać im posesyjnie indeks. W Krakowie pogoda iście wiosenna, więc zdecydowałam zrobić sobie "mały" spacerek z Instytutu do budynku głównego uczelni, a potem do Księgarni Naukowej, przez rynek do hebe na Floriańskiej, kończąc w Rossmannie, w Galerii Krakowskiej. Łącznie chyba jakieś ok. 6 km. Głównie chodziło o to, żeby złapać słońce i nacieszyć się trochę świeżym, krakowskim powietrzem (:D)  W Księgarni Naukowej, oprócz przejrzenia kilkunastu pozycji, nabyłam w końcu kalendarz na 2015 rok. Ferie feriami, ale trzeba będzie ogarnąć terminy w nowym semestrze ;) W hebe kupiłam odżywkę do paznokci Eveline, bo ostatnio bardzo zaczęły się łamać. Wiem, wiem, naczytałam się sporo zupełnie skrajnych opinii o odżywkach Eveline, wychodzi na to, że albo sieją spustoszenie, albo sprawdzają się naprawdę dobrze. Jak będzie u mnie, zobaczymy. Nigdy jeszcze nie stosowałam żadnych odżywek do paznokci, więc będę uważnie obserwować jak działa. Kupi...