Przejdź do głównej zawartości

New day, new beginning


Po wielu trudach i znojach związanych z poszukiwaniem nowego lokum, w końcu udało mi się zaklepać małą, ale zawsze - jedyneczkę niedaleko Instytutu. Krakowie, nowy semestrze - przybywam! Śmierdzące, zdezelowane busy i równie śmierdzący (niektórzy) pasażerowie tychże busów - żegnajcie! Boże, co za ulga! Przez pierwszy tydzień nowego semestru jeszcze przemęczę się z dojazdami, ale od marca znowu będę pomieszkiwać w Grodzie Kraka, wreszcie nareszcie. Dosyć już nawdychałam się benzyny czy też innego paliwa, dosyć już się wytrzęsłam, wyczekałam, zerwałam nocy i wydenerwowałam, dosyć! 
Zostały mi trzy ostatnie semestry studiów. Byle tylko wytrzymać, byle przeżyć i wyjść z tego wszystkiego z tarczą. A później niech się dzieje co chce, mam nadzieję, że w końcu zacznę żyć i oddychać pełną piersią, tak jak lubię, wg tych wartości, które wyznaję, nieważne czy komuś się to podoba, czy też nie. Dlaczego czyjeś szczęście jest tak trudne do zaakceptowania przez innych? Dlaczego dążenie do bycia szczęśliwym i samorealizacja, przy czym nie wyrządza się nikomu krzywdy, dla niektórych jest tak ciężkie do zrozumienia? Po co manipulować i rzucać komuś kłody pod nogi, jednocześnie twierdząc, że się kocha i zna się lepiej, podczas gdy wiadomo, że osoba zupełnie nie orientuje się w temacie? Po co? Jedno wiem na pewno: są rzeczy, których nigdy w życiu nie będę w stanie zrozumieć. I których nawet nie chcę zrozumieć.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pisanie pracy magisterskiej, czyli od euforii po depresję w 5 minut

Uff! Ostatni post na blogu pojawił się 30go kwietnia. Ci, którzy uważnie czytają bloga wiedzą, że właśnie kończę ostatni semestr studiów magisterskich i, mimo że zajęć mam już niewiele, łatwo przypuszczać, że pisanie pracy pochłonęło mnie całkowicie. Promotor trafił mi się niemożliwie wymagający, nawet przypisy mają mieć dopieszczony każdy przecinek i kropkę. Ale to dobrze, nie narzekam. Wychodzę z założenia, że lepiej trafić na Promotora Perfekcjonistę, któremu zależy na jakości pracy, a nie Promotora Olewacza, z którym cokolwiek ciężko ustalić, łącznie z terminem obrony. Mimo wszystko, po drodze dopadło mnie kilka kryzysów, z czego najpoważniejszy pojawił się na przełomie kwietnia i maja, kiedy myślałam, że naprawdę nie wyrobię się czasowo i obronę będę musiała przesunąć na wrzesień. A to dlatego, że wg ustaleń promotor chciał od nas 14 stron co dwa tygodnie, co niestety nijak przekładało się na mój dosyć obszerny temat i w rezultacie nawet wysyłając mu oczekiwaną liczbę stron kilka...

PAESE | Puder ryżowy

Dzisiejsza recenzja nie powinna być niespodzianką dla tych, którzy śledzą profil bloga na Facebooku , ponieważ została tam zapowiedziana już kilka dni temu. Słowa dotrzymałam i pod lupę biorę puder ryżowy marki PAESE. Co to takiego i jak się u mnie sprawdził? Czytajcie a się dowiecie :)

Dwa tygodnie w Finlandii | Przeprowadzka za granicę - jak to ogarnąć? cz.2

Ha! Ponad dwa tygodnie w Finlandii i bez odzewu na blogu! Pewnie już myśleliście, że pożarł mnie niedźwiedź polarny, ale nie! Żyję, jestem! A czy mam się dobrze? Może zacznę od początku jak wyglądała moja przeprowadzka w relacji niemalże dzień po dniu.