Miałam na dziś Wielki Plan Nicnierobienia. Ostatnio siedziałam tylko w książkach, kując słówka, zwroty, gramatykę lub czytając lektury do obrony. Dziś miało być inaczej. Miałam leżeć i pachnieć. Nie robić nic. Nie myśleć. Odpoczywać. Miałam... Jak to zwykle w czasie wolnym bywa, obudziłam się wcześniej niż zwykle. Po leniwym śniadaniu zaczęłam grać w grę. Wytrzymałam może 40 minut. Zainstalowałam drugą, strategiczną. "Strategiczna wciągnie". Wciągnęła może na pół godziny. Głupie seriale, zabawy z kotem, z psem, wycieczki do kuchni - matko, jak to nicnierobienie strasznie męczy! Wytrzymałam do 14, potem wzięłam się za generalne porządki w biurku. Trochę się tego nazbierało i nawet sesja i obrona nie pomogły mi wcześniej się zmobilizować, żeby to ogarnąć. A wiadomo, że kiedy student ma sesję, jego mieszkanie lśni. Wywaliłam wszystko z szuflad. Wszystko, absolutnie wszyściuteńko. Wyczyściłam każdy zakamarek, okruszki co do jednego zniknęły. Przejrzałam każdą karteluszkę, którą trzymałam w tych szufladach. Prawie połowa wylądowała w koszu. Po co ja trzymałam stare oferty promocyjne w sklepach kosmetycznych albo paragony po bułkach? Z drugiej strony to nawet lepiej, inaczej nie miałabym przecież co robić. Jutro niedziela. Zrobię sobie domowe spa, a co!
Jak pisałam w poprzednim poście, w ostatnim czasie do Finlandii zawitała mroczniejsza wersja jesieni. I jeżeli narzekacie na jesienną pluchę, której doświadczacie w Polsce, zapraszam do Finlandii teraz, kiedy jest tak ciemno, że światła uliczne świecą do południa, a po południu są ponownie włączane już między 14 a 15, śniegu który trochę rozjaśniłby świat jeszcze nie ma, temperatura oscyluje w okolicach 0-5°C, a z nieba bezustannie siąpi deszcz. Lub, tak jak dziś, deszcz ze śniegiem. Z pewnością po takiej wycieczce spojrzelibyście łagodniejszym okiem na Polską pluchę ;) Narzekam? Może troszeczkę, chciałam Wam jednak tym opisem nieco zobrazować jak wygląda tegoroczna końcówka listopada na północy. Nic dziwnego, że w krajach nordyckich, szczególnie w Finlandii, problem samobójstw jest ogromny, a osób, które zdecydowały się targnąć na swoje życie jest tyle ile ofiar wypadków drogowych. Jak więc sobie z tym radzę i jakie działania prewencyjne przed jesienną chandrą podejmuję? Oczywiście, ...
Komentarze
Prześlij komentarz