Przejdź do głównej zawartości

Przymusowy chill out, czyli kiedy "wolne" średnio cieszy

Siedzę na balkonie, łapię promienie słoneczne i staram się odstresować. Kolejny uczeń w tym tygodniu odwołał lekcję. I tak z 5ciu zajęć zrobiło się okrągłe 0. "Kolega zza granicy przyjechał, zostaje do niedzieli i nie dam rady przyjechać na lekcję". Oj, ktoś się rozleniwił przez mój wyjazd do Finlandii. A ja się głupia łudziłam, że po przerwie moi uczniowie wrócą na lekcje obkuci, z podwójnym zapałem. Jasne.
No ale dobrze, o koledze zza granicy trochę późno się dowiedziałam, ale jeszcze uda mi się spożytkować dzisiejszy dzień. Pogoda zachęca do spacerów z aparatem, poczytam, pouczę się czegoś, zrobię plan na najbliższy tydzień, zrobię drobne porządki, może napiszę relację z podróży do Finlandii, coś konstruktywnego zawsze się znajdzie :) O! Paznokcie sobie pomaluję, w końcu jutro ślub! Na szczęście nie mój, tylko przyjaciółki, ale stres trochę mi się udzielił i już dziś śniło mi się, że piekłam ciasta na wesele... A co do przepadających lekcji... Zawsze mam więcej czasu na obmyślenie planu przykręcenia komuś śrubki. Bo w kolegów zza granicy na kilka godzin przed lekcją przestałam wierzyć po 3cim takim zagraniu ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PAESE | Puder ryżowy

Dzisiejsza recenzja nie powinna być niespodzianką dla tych, którzy śledzą profil bloga na Facebooku , ponieważ została tam zapowiedziana już kilka dni temu. Słowa dotrzymałam i pod lupę biorę puder ryżowy marki PAESE. Co to takiego i jak się u mnie sprawdził? Czytajcie a się dowiecie :)

Jesienna chandra? Nie, dziękuję!

Jak pisałam w poprzednim poście, w ostatnim czasie do Finlandii zawitała mroczniejsza wersja jesieni. I jeżeli narzekacie na jesienną pluchę, której doświadczacie w Polsce, zapraszam do Finlandii teraz, kiedy jest tak ciemno, że światła uliczne świecą do południa, a po południu są ponownie włączane już między 14 a 15, śniegu który trochę rozjaśniłby świat jeszcze nie ma, temperatura oscyluje w okolicach 0-5°C, a z nieba bezustannie siąpi deszcz. Lub, tak jak dziś, deszcz ze śniegiem. Z pewnością po takiej wycieczce spojrzelibyście łagodniejszym okiem na Polską pluchę ;) Narzekam? Może troszeczkę, chciałam Wam jednak tym opisem nieco zobrazować jak wygląda tegoroczna końcówka listopada na północy. Nic dziwnego, że w krajach nordyckich, szczególnie w Finlandii, problem samobójstw jest ogromny, a osób, które zdecydowały się targnąć na swoje życie jest tyle ile ofiar wypadków drogowych. Jak więc sobie z tym radzę i jakie działania prewencyjne przed jesienną chandrą podejmuję? Oczywiście, ...

Pisanie pracy magisterskiej, czyli od euforii po depresję w 5 minut

Uff! Ostatni post na blogu pojawił się 30go kwietnia. Ci, którzy uważnie czytają bloga wiedzą, że właśnie kończę ostatni semestr studiów magisterskich i, mimo że zajęć mam już niewiele, łatwo przypuszczać, że pisanie pracy pochłonęło mnie całkowicie. Promotor trafił mi się niemożliwie wymagający, nawet przypisy mają mieć dopieszczony każdy przecinek i kropkę. Ale to dobrze, nie narzekam. Wychodzę z założenia, że lepiej trafić na Promotora Perfekcjonistę, któremu zależy na jakości pracy, a nie Promotora Olewacza, z którym cokolwiek ciężko ustalić, łącznie z terminem obrony. Mimo wszystko, po drodze dopadło mnie kilka kryzysów, z czego najpoważniejszy pojawił się na przełomie kwietnia i maja, kiedy myślałam, że naprawdę nie wyrobię się czasowo i obronę będę musiała przesunąć na wrzesień. A to dlatego, że wg ustaleń promotor chciał od nas 14 stron co dwa tygodnie, co niestety nijak przekładało się na mój dosyć obszerny temat i w rezultacie nawet wysyłając mu oczekiwaną liczbę stron kilka...