niedziela, 17 sierpnia 2014

Z doskoku

Żyję, żyję! Dłuuugo mnie tu nie było, zaglądałam sporadycznie jak tylko czas pozwolił, tęskniłam za pisaniem tutaj, ale na dłuższą relację z wakacji trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Jesteśmy już ze Skarbem w Polsce, czas w Finlandii pędził jak szalony, zresztą teraz też jakoś nie chce zwolnić. Loty samolotem minęły mi bardzo przyjemnie, odprawy na lotnisku - czyli to, czego obawiałam się najbardziej - poszły błyskawicznie i bezproblemowo. To był mój pierwszy lot w ogóle, więc denerwowałam się odprawą bagażu i kontrolą osobistą - i chyba tylko tymi dwiema rzeczami, bo kiedy już przeszłam ten etap, cały stres odszedł w niepamięć, a pozostało przyjemne podekscytowanie podróżą i spotkaniem z moim mężczyzną. Najpiękniejszym człowiekiem jakiego dane mi było poznać. Dlatego też teraz znikam, czas korzystać z ostatniego tygodnia zanim znowu będziemy zmuszeni żyć na odległość.